Aktualności
Transmisje i meczeSkróty meczów

Adam Czerkas: FC Kopenhaga absolutnie nie jest zespołem poza zasięgiem Rakowa

, , Konrad KoniecznyAdam Czerkas: FC Kopenhaga absolutnie nie jest zespołem poza zasięgiem Rakowafot. katatonia82 / Shutterstock.com

Dzisiaj wieczorem Raków Częstochowa zagra rewanżowy mecz 4. rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów z FC Kopenhagą. Na temat najbliższego pojedynku popularnych "Medalików" wypowiedział się Adam Czerkas w rozmowie ze "sport.tvp.pl".

W pierwszym pojedynku w Sosnowcu Raków Częstochowa przegrał z FC Kopenhagą 0:1. Dzisiaj wieczorem o godzinie 21:00 "Medaliki" zmierzą się z tym rywalem na wyjeździe i będzie do decydujący mecz o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. 

Kilka słów przed meczem FC Kopenhaga - Raków Częstochowa powiedział Adam Czerkas, który jest byłym zawodnikiem "Medalików". Czerkas występował w ekipie "Krzyżowców" w latach 2016-2019.

- Przede wszystkim brakowało jakości i utrzymania się przy piłce. Raków nie prezentował się tak za kadencji Marka Papszuna. Wtedy wyglądało to inaczej, to był zespół bardziej cierpliwy, z dużą odpowiedzialnością za piłkę. Ryzyko musi być mniejsze, poprzedni trener przykładał do tego dużą wagę. Brak cierpliwości przełożył się na niewielką liczbę stworzonych sytuacji. Szkoda, bo FC Kopenhaga absolutnie nie jest zespołem poza zasięgiem Rakowa - powiedział w rozmowie ze "sport.tvp.pl" Adam Czerkas, były zawodnik Rakowa Częstochowa.

- Nie wiem, dlaczego tamto spotkanie wyglądało w taki sposób. To nie był dobry występ Rakowa, a i tak dało się zauważyć, że częstochowianie nie są gorsi od rywali. W rewanżu nie ma się czego bać - dodał.

- Jest za wcześnie, by go chwalić, tak samo jak nie można go krytykować. Wykonał dobrą pracę, bo wszedł do grupy europejskich pucharów, ale widzę, że to już nie jest zespół, który oglądałem za kadencji Papszuna. Mimo że została większość kluczowych zawodników. To tak jak ze mną i... Zlatanem Ibrahimoviciem. Obaj graliśmy na tej samej pozycji, ale wykonywaliśmy swoje zadania inaczej (śmiech). Ostatnio trochę bawiły mnie komentarze ekspertów, którzy twierdzili, że drużyna od odejścia Papszuna gra z większym polotem. Nie widziałem tej finezji w starciu z Duńczykami. Jak już wspomniałem – nie zamierzam krytykować Szwargi. Skoro Michał Świerczewski i Marek Papszun uznali, że to dobry kandydat, to mieli ku temu podstawy - mówił o Dawidzie Szwardze. 

- Wielkie gratulacje należą się właścicielowi za kolejne trafione ruchy. Jako piłkarz obserwowałem początki tego projektu i czuję wielką dumę z tego, co osiągnął Raków. Dzisiaj ludzie wychwalają klub za wzmocnienia, ale przecież nie jest to nic nowego. Raków inwestował w kadrę co pół roku - ocenił.

- Widzieliśmy, jakie ruchy latem poczynił Raków. Uważam, że drużyna będzie skutecznie łączyć europejskie puchary z ligą i Pucharem Polski. Co do kontuzji ważnych zawodników, jest to szansa dla tych, którzy byli ich zmiennikami. Kadra wydaje się być wyrównana, ale dopiero teraz zobaczymy, czy pozostali piłkarze są w stanie wejść na odpowiedni poziom - powiedział.

- Napastnicy w Rakowie rozliczani są z innych zadań. Najważniejsze jest to, by snajper był silny fizycznie. Rozejrzyjmy się po innych ligach – napastnik, który regularnie strzela gole, kosztuje kilka milionów euro. Na razie trudno mówić o takich transferach w kontekście polskich klubów. Dlatego też nie krytykowałbym przesadnie napastników Rakowa - mówił.

- Byłoby świetnie, gdyby oba zespoły zagrały w fazie grupowej, ale nie pompowałbym balonika. O dużej poprawie moglibyśmy mówić, gdyby polski zespół chociaż co dwa lata grał w Lidze Mistrzów, a inne drużyny co roku byłyby w grupie chociażby Ligi Konferencji. Zachowuję ostrożność w tych przewidywaniach, bo już w 2016 roku słyszeliśmy, że Legia po awansie do Champions League ucieknie finansowo reszcie ligi. Nie zauważyłem, by stało się coś takiego. Można jednak dostrzec pozytywne aspekty, jak to, kto prowadzi czołowe drużyny. Nie ma tam ludzi przypadkowych. Kosta Runjaic czy John van den Brom to ludzie z poważnym dorobkiem, w Rakowie takim szkoleniowcem był także Papszun. Jeszcze niedawno nie było to takie oczywiste. To również odpowiedź na pytanie, dlaczego ostatnio radzimy sobie nieco lepiej w Europie - przyznał.

- Na tym, że Raków stać na to, by zaprezentować się lepiej niż w pierwszym spotkaniu. Zawodnicy muszą dłużej utrzymywać się przy piłce i dokonywać prostszych wyborów. Im dłużej będziesz rozgrywać piłkę, tym większe jest prawdopodobieństwo, że stworzysz sobie sytuację. Trzymam kciuki za Raków i życzę ludziom z klubu, by spełnił się ich sen o Lidze Mistrzów. W pełni na to zasługują - powiedział pomocnik FC Kopenhagi Lukas Lerager, cytowany przez "fck.dk".

Źródło: sport.tvp.pl, fck.dk

 

Zobacz również
Komentarze

Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika