fot.
Kiedy Daniel Levy zatrudnił Pochettino przed nowym sezonem, zdania o Argentyńczyku były podzielone. Część kibiców Tottenhamu uznała, że jeśli radził sobie tak dobrze w przeciętnym Southampton, to na White Hart Lane powinno mu pójść dużo lepiej. Drugi biegun opinii skrytykował taką decyzję – kolejny młody, niezbyt doświadczony trener. Żółtodziób
Od tamtego czasu minęło już ponad pół roku i chyba możemy zacząć oceniać Pochettino. Najważniejszą rzeczą, którą Argentyńczyk poprawił, jest mentalność. To już nie są ci sami zawodnicy, którzy wraz z Andre Villasem-Boasem mieli strach, łzy w oczach po klęskach z Manchesterem City i Liverpoolem. „Koguty” znów są charakterne, walczą o każdy metr boiska i nie poddają się, czego najlepszym przykładem są choćby Derby Północnego Londynu, gdzie Spurs przy wyniku 0-1 potrafili wygrać spotkanie 2-1.
Na uwagę zasługuje taktyka „Pocha” - wysoki pressing, taki jak w Southampton, który nie pozwala rywalom na spokojne rozgrywanie piłki. Gra Tottenhamu jest bardzo przyjemna dla oka i cieszy każdego kibica Lilywhites.
Jedyne, o co można się przyczepić, to zmiany – były menadżer Southampton niezbyt często trafia w trakcie spotkań z roszadami w składzie, choć może postępuje techniką Louisa van Galla: zmiany nie są potrzebne, jeśli się dobrze przygotowało do meczu. Jeśli więc w Tottenhamie nie będą one potrzebne, to Poch może ich nawet nie robić. Wierzę w ten projekt, ale umówmy się - „nowy” Tottenham będzie można ocenić po sezonie 2015/16. COYS!
Więcej na temat Tottenhamu możecie poczytać tutaj: Tottenham Hotspur
Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika
Zaloguj się











