Feio: Mamy sporą zaliczkę
fot. Legia Warszawa w czwartek rozgromiła walijskie Caernarfon Town aż 6:0.
"Wojskowi", mimo pustych trybun, nie mieli większych problemów z ekipą z Walii w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Hat-tricka zaliczył Marc Gual, trafienia dorzucili Blaz Kramer i Claude Goncalves. Ponadto samobójczego gola zaliczył Stephen McMullan.
Feio: Musimy potwierdzić to w rewanżu
Wydaje się, że przed rewanżem legioniści mają już pewny awans do trzeciej rundy.
– Gratuluję moim piłkarzom zwycięstwa. Mamy sporą zaliczkę. Musimy potwierdzić to w rewanżu. Cieszę się, że to był ostatni mecz przy pustych trybunach, bo gramy dla kibiców. To dla nich tworzymy widowisko. Wiedzieliśmy, że jesteśmy zdecydowanym faworytem. Przeciwnik zmienił ustawienie na ten mecz. Zagrali pięcioma, a nie czterema obrońcami. W pierwszej połowie nie wykorzystywaliśmy wolnych przestrzeni tak jak należy – powiedział po meczu Goncalo Feio.
Szkoleniowiec Legii przyznał, że jedynie z czego nie jest zadowolony to z początku spotkania.
– Cieszy nas to, że otworzyliśmy wynik po stałym fragmencie. Potem strzeliliśmy gola na 2:0 po błędzie bramkarza. W drugiej połowie lepiej operowaliśmy piłką i graliśmy bardziej dynamicznie. Z każdą kolejną bramką nasza przewaga była coraz bardziej zaakcentowana. Chciałbym jednak docenić rywala. To był najważniejszy mecz w historii tego walijskiego klubu oraz w karierze tego trenera i piłkarzy – dodał.
Teraz przed Legią wyjazdowy mecz ligowy z Koroną Kielce.
Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika
Zaloguj się











