Jacek Góralski wróci do Polski? "Niczego nie odrzucam".
fot. fotobroda / Shutterstock.comJacek Góralski opuścił niemieckie VfL Bochum! W rozmowie ze "sport.tvp.pl" pomocnik opowiedział o pobycie w tej drużynie.
Jacek Góralski obecnie jest do wzięcia na rynku za darmo. Polski pomocnik w ostatnim czasie występował w niemieckim VfL Bochum z Bundesligi. Do tego zespołu przeszedł 1 lipca 2022 roku. Niestety tam nie mógł liczyć na regularne występy. 30-latek zmagał się z urazami, a potem trener w ogóle na niego nie stawiał. Ogólnie w koszulce VfL Bochum Góral rozegrał 4 spotkania. Nie strzelił żadnej bramki ani nie zanotował asysty. Zdecydowanie był to dla niego ciężki sezon. Zawodnik naciskał na rozwiązanie kontraktu z tym zespołem i w końcu się udało.
- Po długich rozmowach w końcu udało się rozwiązać umowę. Cieszę się, że nareszcie do tego doszło - powiedział Jacek Góralski w rozmowie ze "sport.tvp.pl".
- Cały czas rozmawialiśmy z agentem i dyrektorem klubu, na jakich warunkach uda się rozwiązać umowę. Walczyłem o to, aby kontrakt został rozwiązany na korzystnych dla mnie warunkach - dodał.
- Ja też czekam na oferty z innych zespołów. Cały czas jesteśmy w trakcie rozmów. Nie jest tak łatwo wszystko spiąć w ciągu dwóch, trzech tygodni. Niektóre drużyny dzwonią i oferują coś. Pozostałe każą czekać. Musiałem najpierw rozwiązać kontrakt w Bochum i potem zobaczymy, jaka drużyna będzie najbardziej konkretna - przyznał.
Jak ocenia swój pobyt w VfL Bochum? - Pierwszy sezon w Bochum miałem bardzo pechowy. Przyszedłem i od razu złapałem kontuzję. Potem wróciłem, chwilę pograłem i przydarzyła się kolejna kontuzja, potem kolejna... Nie mogłem wbić się w rytm meczowy. W międzyczasie zmieniono trenera i dyrektora sportowego, czyli osoby, które mnie sprowadzały do klubu. Wypadłem z rytmu. Potem nie przepracowałem okresu przygotowawczego, drużyna wygrała kilka bardzo ważnych meczów i trener postawił na zawodników, którzy mu wtedy pomogli - przyznał "Góral".
- Już wcześniej rozmawiałem z władzami klubu o odejściu. Przed ostatnim meczem w poprzednim sezonie usłyszałem, że mam sobie szukać nowego pracodawcy. To było kwestią czasu. Czekałem na zainteresowanie, a w międzyczasie nie chcieliśmy ryzykować występami w sparingach. Zagrałem tylko 45 minut w jednym. Woleliśmy zminimalizować ryzyko wystąpienia jakiegoś urazu - stwierdził.
- Dostałem informację, że miałem wiele kontuzji i wtedy grali inni zawodnicy. Zaprezentowali się bardzo dobrze, drużyna wygrała kilka meczów i trener stawia na innych graczy. Teraz sprowadzono jeszcze jednego środkowego pomocnika Matusa Bero z Vitesse, czyli poprzedniego klubu obecnego trenera. Usłyszałem, że lepiej dla mnie będzie, jeżeli znajdę sobie nowy klub - przyznał.
- W pierwszym meczu po przyjściu trenera zagrałem w pierwszym składzie. Niestety przegraliśmy tamto spotkanie z RB Lipsk. Potem było gorzej, bo złapałem kolejną kontuzję. Trener postawił na innych, nie przepracowałem okresu przygotowawczego i ciężko było to nadrobić. Inni byli w rytmie meczowym, ja cały czas walczyłem o powrót - skomentował.
Góralski wróci do Polski? Kiedyś występował w Jagiellonii Białystok oraz Wiśle Płock. Na swoim koncie ma rozegrane m.in. 57 spotkań w Ekstraklasie. - Niczego nie odrzucam. Rozmawiamy z kilkoma klubami. Nie chcę zdradzać szczegółów. Zobaczymy, która drużyna będzie najlepszą opcją. Chcę przede wszystkim regularnie grać i pokazać wszystkim, że jestem w stanie prezentować się na wysokim poziomie - zdradził.
- Moim zdaniem polska liga idzie w bardzo dobrym kierunku. Widać to po meczach pucharowych. Rozmawiałem z trenerem Arisu Limassol po spotkaniu w Częstochowie. Powiedział mi, że Raków jest w dobrej dyspozycji, ale to jego zespół popełnił proste błędy przy straconych bramkach. Jeszcze jest rewanż i wydaje mi się, że mistrz Polski będzie miał ciężko, aby wywieźć z Cypru korzystny rezultat - dodał.
Być może Górala znów będziemy oglądali w Ekstraklasie. Oczywiście dużo mówi się też na temat potencjalnej przeprowadzki Jacka Góralskiego do Arabii Saudyjskiej, gdzie mógłby zostać zawodnikiem Abha Club, gdzie trenerem jest Czesław Michniewicz.
Źródło: Sport.tvp.pl
Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika
Zaloguj się











