Jagiellonia Białystok kontra Widzew Łódź! "Wszystko jest procesem i z meczu na mecz musi wyglądać lepiej".
fot. Mikolaj Barbanell / Shutterstock.comDzisiaj o godzinie 18:00 w 3. kolejce PKO BP Ekstraklasy czeka nas ciekawe starcie. Jagiellonia Białystok zagra na własnym terenie z Widzewem Łódź. Komentarza przed tym pojedynkiem udzielili trenerzy obu drużyn.
Jagiellonia Białystok słabo zaczęła nowy sezon PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Adriana Siemieńca najpierw przegrali 0:3 z Rakowem Częstochowa. W następnej 2. kolejce "Jaga" się zrehabilitowała i rozbiła 4:1 Puszczę Niepołomice. Teraz czeka ją niezłe wyzwanie, bo zmierzy się z Widzewem Łódź Janusza Niedźwiedzia. "Widzewiacy" na początku wygrali 3:2 z Puszczą Niepołomice, ale potem zaliczyli porażkę z Pogonią Szczecin. Mimo tego "Duma Podlasia" będzie miała trudny pojedynek.
- Wnioski po meczu nie mogą wynikać z samego wyniku. Chcę, byśmy zawsze pracowali tak samo. Oczywiście atmosfera po wygranej jest lepsza, ale sama ocena spotkania nie może być podyktowana na podstawie suchego rezultatu. Znam Jesusa już kilka lat i proszę mi wierzyć, że w obecnej sytuacji nikt się z tym tak źle nie czuje, jak on. Hiszpan wie, że stać go na więcej. Jest to ambitny człowiek i na pewno denerwuje się tą sytuacją, ale musimy wszyscy pamiętać, że niejednokrotnie to zespół wyglądał źle, a postawa Jesusa była wybitna. Dzisiaj też chcemy pomóc takiemu zawodnikowi odnaleźć jego optymalną dyspozycję, aby czuł się dobrze na boisku. Jesus to bardzo inteligentna osoba i zdaje sobie sprawę z wielu rzeczy, pracuje, aby to zmienić. Dla mnie jako trenera najważniejsza jest drużyna i chcę doprowadzić do sytuacji, w której wszyscy są w dobrej dyspozycji, a ja miałbym ból głowy przy ustalaniu pierwszej „jedenastki” - powiedział trener Jagiellonii Białystok, Adrian Siemieniec na konferencji prasowej, cytowany przez "Jagiellonia.pl".
- Bardzo często dla postronnego widza strata piłki jest błędem zawodnika wykonującego podanie. Na boisku każdy musi się z sobą rozumieć. Kto i do kogo z jaką siłą musi podać, kto i jaką piłkę chce otrzymać. Ta drużyna w takich sytuacjach też potrzebuje czasu. Jesus potrzebuje czasu, aby poznać Dominika Marczuka lepiej, bo kilka sparingów, parę tygodni treningów i dwa mecze w Ekstraklasie to za mało. Tutaj jest kwestia korelacji między zawodnikami. To samo tyczy się naszych bocznych defensorów i skrzydłowych, bo inaczej trzeba zagrać Jesusowi, a inaczej Afimico Pululu. Wszystko jest procesem i z meczu na mecz musi wyglądać lepiej. Pracujemy nad tym. W pierwszej połowie meczu z Puszczą mieliśmy za dużo niewymuszonych strat, co się powtórzyło. Skład się zmienia, na boisko wchodzą ci, którzy nie grali regularnie przed sezonem lub ci, którzy nie są etatowymi ligowcami, dlatego nie wszystko jest takie proste. Trudno, aby zawodnik młody, mniej doświadczony od razu stał się liderem, nie notował strat, chociaż oczywiście i takie przypadki się zdarzają - dodał.
- Liczę na to, że w meczu z Widzewem nasza gra będzie lepsza. Nie chcę dopuścić do sytuacji, w której drużyna byłaby uzależniona od jednego zawodnika. Chcę, abyśmy w naszej grze byli powtarzalni na przestrzeni całego sezonu. Z czasem pojawią się kontuzje, kartki, spadki formy i wtedy trzeba być przygotowanym, że wejdzie nowy zawodnik, zrealizuje zadania i sposób gry będzie ten sam. Jeszcze trochę nam brakuje do ideału, ale ciężko do niego dążymy - przyznał.
- Afi w poprzednich sezonach grał mało. Inaczej to wygląda z Adrianem Dieguezem, który był podstawowym zawodnikiem Ponferradiny. Afimico pokazał swój potencjał w ostatnim spotkaniu, ale wprowadzanie zawodnika to wymagający proces. Wiem, że kibice chcą wyniku tu i teraz, ale na wszystko potrzeba czasu. I nie mówię o następnym meczu, a przygotowaniu zawodnika całościowo. Nie widzę sensu w porównywaniu Afimico do Marca Guala. To są zawodnicy o dwóch różnych stylach, które można w różny sposób wykorzystać na boisku. Są zawodnicy, którzy statystycznie gwarantują określoną liczbę bramek. W przypadku Pululu trudno nam powiedzieć ile on siągnie, ale i Marc przychodząc do Jagiellonii nie był podstawowym zawodnikiem w swoim poprzednim klubie. Wiem, że kibice wymagają od Afiego bramek, ale ja chcę, aby on dobrze wyglądał na boisku, poprawiał intensywność gry dał dużo jakości i w tym kierunku podążamy - zdradził.
- Mecz meczowi nie jest różny i nie ma sensu sugerować się wynikami starć przeciwko Puszczy naszego i Widzewa. Nie wiemy jak potoczyłby się mecz gdyby Puszcza utrzymała bezbramkowy remis do przerwy oraz jaki wynik padłby w Łodzi, gdyby Widzew nie stracił pierwszego gola. Widzew na pewno utrzymuje swoją grę, jest wierny swojej filozofii, chce zdominować mecz, grać ofensywnie. Takiego Widzewa się spodziewamy - zakończył.
🔥🔥 DZIEŃ DOBRY, DZIEŃ MECZOWY 🔥🔥
— Jagiellonia 💛❤️ (@Jagiellonia1920) August 4, 2023
⚽️ @RTS_Widzew_Lodz
🏆 @_Ekstraklasa_
🕣 18:00
🏟️ @Stadion_Bstok
📱 #JAGWID
🎟️ https://t.co/Jl5plTbMdg
📺 @CANALPLUS_SPORT
📻 @radiobialystok
🔝 Typy @stspolska
✅ Wspierają nas @wojpodlaskie, @WBialystok
💪💪 #JagaToMy 👊👊 pic.twitter.com/UTuRcCZQLR
Janusz Niedźwiedź (trener Widzewa Łódź)
- Od dwóch lat mamy określoną filozofię, ona się nie zmienia. W każdym meczu, nawet w samych końcówkach, dążymy do tego, żeby zdobywać bramki. To przyświeca nam od początku. Patrzymy też jednak na siłę przeciwnika, na to, z kim się mierzymy. Pogoń to bardzo silny rywal, natomiast zgodzę się z tym, że tych momentów w defensywie było za dużo, powinniśmy częściej wypychać linię obrony. Stać nas było na to, żeby to tak wyglądało, lecz tak nie było. To było pokłosiem niepotrzebnych strat, które nie pozwalały nam wyjść z własnego pola karnego - powiedział Janusz Niedźwiedź, cytowany przez "Widzew.com".
- Antoni Klimek utrzymuje się w dobrej dyspozycji. W Szczecinie w jedenastce wyszedł Filip Przybułek, bo chcieliśmy zagrać Ernestem Terpiłowskim na prawym skrzydle, jako że to zawodnik dobrze zorganizowany w defensywie. Chcieliśmy zabezpieczyć tę stronę, na której występował Kamil Grosicki. To była kwestia planu na mecz. Według niego optymalnie było wstawić Przybułka, który dobrze pokazał się w okresie wakacyjnym. Za chwilę dołączy do nas też Dawid Tkacz, więc będziemy mieli jeszcze większe pole manewru - dodał.
- Jagiellonia pokazała się z dobrej strony w pierwszej połowie spotkania z Rakowem, ostatnio pokonała Puszczę, więc to będzie wymagający mecz. Nasz rywal gra ofensywną piłkę, będzie chciał ją mieć, ale najważniejsze jest to, co zrobimy my, gdy będziemy ją posiadać, a także co zrobimy po jej odbiorze. Bramki można zdobywać w różny sposób. Wróciliśmy do Łodzi w poniedziałek nad ranem, ale mecz jest dopiero w piątek, więc nie widzę zagrożenia, żeby miało to wpływ na nasze przygotowanie. Mieliśmy wystarczająco dużo dni, żeby się zregenerować i popracować przed kolejnym starciem - powiedział.
- Nie można tego porównywać, bo to będzie zupełnie inny mecz niż te dwa. Spotkają się zespoły, które będą chciały zaprezentować dobry futbol. Mam nadzieję, że zwycięsko z tej potyczki wyjdzie Widzew - mówił.
Źródło: Jagiellonia.pl, Widzew.com
Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika
Zaloguj się











