Aktualności
Transmisje i meczeSkróty meczów

Kompromitacja Lecha Poznań! Pogoń też odpadła, a Legia zaskoczyła

, , Konrad KoniecznyKompromitacja Lecha Poznań! Pogoń też odpadła, a Legia zaskoczyłafot. ninopavisic / Shutterstock.com

Lech Poznań totalnie skompromitował się w rewanżowym meczu 3. rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji, Pogoń Szczecin wygrała w rewanżu, ale i tak odpadła, ale największym zaskoczeniem jest jednak Legia Warszawa.

W rewanżowym meczu 3. rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji Lech Poznań grał na wyjeździe ze Spartakiem Trnava. Podopieczni Johna van den Broma w pierwszym pojedynku przy Bułgarskiej pokonali rywali 2:1, ale w czwartkowym meczu się skompromitowali przegrywając 1:3… W rewanżu Spartak Trnava wygrał 4:3 i awansował do 4. rundy… - Bardzo rozczarowujący rezultat. Kiedy nie spodziewamy się tego my, piłkarze, trenerzy, kibice i coś takiego się przydarza, to jest to na pewno bolesne. Gratuluję Spartakowi Trnawa awansu, bo wykonali bardzo dobrą robotę, twardo walczyli o ten awans i go wywalczyli. Życzę im powodzenia w następnej rundzie - powiedział szkoleniowiec Lecha Poznań John van den Brom na konferencji prasowej po meczu, cytowany przez "Lechpoznan.pl". 

- Dla nas jest to ciężka chwila. Uważam, że ten mecz zaczęliśmy nieźle, mieliśmy kontrolę, graliśmy piłką, natomiast po piętnastu minutach zaczęło się to zmieniać. Rywale strzelili gola i z wynikiem 0:1 schodzili na przerwę. Rozmawialiśmy o tym, że musimy coś zmienić po zmianie stron, ale straciliśmy drugiego gola i w tym momencie odpadaliśmy z Ligi Konferencji. Udało się trafić na 2:1 i wróciliśmy do meczu, ale rywal zdobył kolejną bramkę. My dzisiaj nie byliśmy wystarczająco dobrzy, aby ten awans wywalczyć. Musimy znaleźć powody dlaczego tak się stało. Dzisiaj jesteśmy niezadowoleni, ale pamiętajmy, że mamy dopiero sierpień i przed nami jeszcze cały sezon Ekstraklasy, w którym musimy powalczyć o najwyższe cele - dodał.

RADOSŁAW MURAWSKI (POMOCNIK LECHA POZNAŃ)

- Dwumecz powinien być rozstrzygnięty już w Poznaniu, tam mieliśmy dużo sytuacji. Przyjechaliśmy tutaj z jednobramkową zaliczką i podaliśmy rywalom tlen. Nie ma sensu rozprawiać o liczbie sytuacji, że my ich mieliśmy zdecydowanie więcej, bo na końcu liczy się tylko to, co w sieci. A tutaj rywal był od nas lepszy i awansował. Nie wystarczy fajnie grać i utrzymywać się przy piłce, sami jesteśmy sobie winni, stało jak się stało. Nie chcę za dużo mówić, bo przemawianie teraz nie ma sensu, przemówić mogliśmy i powinniśmy na boisku, gdzie uciekł nam awans. Dziękuję tym wszystkim kibicom, którzy byli z nami. Jesteśmy źli, zdołowani, bo ta pucharowa przygoda w tym roku była bardzo krótka. Ale znam tę drużynę i wiem, że wyjdziemy z tego. Bądźcie z nami, walczymy o mistrzostwo oraz Puchar Polski i na tym będziemy się skupiać - przyznał Radosław Murawski, cytowany przez "Lechpoznan.pl".

Pogoń też odpadła!

Pogoń Szczecin wygrała rewanżowy mecz 3. rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji z KAA Gent 2:1 na własnym terenie, ale odpadła, ponieważ w pierwszym pojedynku padł wynik 5:0 dla rywala. "Dumie Pomorza" trudno było odrobić tak wielkie straty… 

- Myślę, że to jest moment, w którym należy pogratulować naszym przeciwnikom zwycięstwa w dwumeczu. Jeszcze przed rozpoczęciem dzisiejszego spotkania było oczywiste, jak to będzie wyglądać, jeśli chodzi o awans do kolejnej rundy. Oczywiste też było, że nie będziemy w stanie dokonać cudu i nadrobić straty z pierwszego meczu. To wiadome, że przegraliśmy ten dwumecz przez nasze błędy w pierwszym meczu, a nie nic innego. To jeszcze bardziej boli, gdy widzę, jak graliśmy dzisiaj. Pogoń dzisiaj na boisku wyglądała tak, jak powinna wyglądać Pogoń. Graliśmy do przodu, byliśmy bardzo zdyscyplinowani w obronie i poświęcaliśmy się wtedy, gdy sytuacja tego wymagała. Jestem w stu procentach dumny i zadowolony z każdego piłkarza, który wszedł dziś na murawę. Wygraliśmy ten mecz i taki był nasz cel. Teraz naszym celem jest wejście do europejskich pucharów w przyszłym sezonie i wzięcie rewanżu za ten sezon. Aby tak się stało, musimy być jednak gotowi, aby świetnie zagrać w niedzielę w meczu w Łodzi - przyznał Jens Gustafsson (trener Pogoni Szczecin), cytowany przez "Pogonszczecin.pl".

- Przede wszystkim nie jestem zaskoczony grą piłkarzy w dzisiejszym meczu. Wiem, że tego nie widzieliście, ale pracowaliśmy bardzo ciężko z piłkarzami, którzy nie wychodzili zbyt często na boisko, aby byli gotowi na tę szansę, kiedy ona przyjdzie. Nie o to chodzi, aby być gotowym na dany mecz, ale by być lepszym każdego dnia. Dodatkowe indywidualne treningi, wielu zawodników jest tu nawet, gdy mnie nie ma, aby podnosić swoje umiejętności. Byłbym głupcem, gdybym był więc zaskoczony dzisiaj ich postawą. Wszyscy byli dziś świetni, nie wiem, czy mogę kogoś wyróżnić. Świetny był Klebaniuk, świetnie zagrała nasza cała, zupełnie nowa czwórka w obronie - dodał.

- Znakomicie współpracowali ze sobą Gamboa i Alex, oni coraz lepiej się rozumieją. Intensywność Vahana i jego gra w obronie jest coraz lepsza. Rafał Kurzawa był dzisiaj świetny przez cały mecz. Jeśli mógłbym kogoś wyróżnić, to chciałbym właśnie jego. Wiem, że spada na niego duża fala krytki, ale nie zauważyłem, by popełnił dziś choćby jeden błąd. "Grosik" to "Grosik", jak zawsze był świetny, Luka również znakomicie się spisał. Wymieniłem we tej chwili wszystkich piłkarzy, którzy zaczęli mecz. Pytaliście mnie ostatnio o Yadegara. Dziś pojawił się na boisku i był znakomity. O "Kulu" nic nawet nie muszę mówić. Dwa dotknięcia piłki i dwa gole. "Fornal" również świetnie zagrał po wejściu. To samo Leo i chłopak, który jeszcze nie ma nawet 17 lat, czyli Przyborek. Wszyscy, którzy byli na murawie, zagrali wspaniale - powiedział. 

Legia Warszawa zaskoczyła!

W pierwszym pojedynku przy Łazienkowskiej Legia Warszawa przegrała z Austrią Wiedeń 1:2. W rewanżowym spotkaniu było dużo emocji. "Wojskowi" wygrali 5:3 i awansowali dalej!

- To dla nas magiczna noc. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Sam muszę się skupić. To był bardzo emocjonujący mecz. Do 3:0 byliśmy lepszą drużyną, później wynik się zmieniał, a spotkanie stało się wyrównane. Cały dwumecz był bardzo emocjonujący i na stadionie, i przed telewizorami. Jesteśmy dumni. Zrobiliśmy prezent dla naszych kibiców, których było w Wiedniu mnóstwo. Teraz musimy już myśleć o meczu z Koroną Kielce. Czekamy też na kolejną rundę i liczymy, że znajdziemy się w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA - powiedział trener Legii Warszawa Kosta Runjaić, cytowany przez "Legia.com".

- Dziękuję Austrii Wiedeń za rywalizację. Życzę Wam powodzenia w lidze. Austria Wiedeń gra bardzo dobrą piłkę i jestem dumny, że tu z nimi wygraliśmy. Przy golu na 1:3 stadion się obudził, a rywal dostał powietrze. Jestem dumny z tego, jak drużyna zareagowała. Takie zwycięstwo sprawia ogromną radość, ale teraz skupiamy się na meczu z Koroną Kielce. Na pewno będą zmiany w składzie, mamy na ławce piłkarzy z ogromnymi umiejętnościami. Oczywiście, że nerwy były ogromne dla całej drużyny i sztabu. Staram się nie pokazywać na zewnątrz swoich emocji. Musimy rozłożyć na części pierwsze sytuacje, po których straciliśmy gole. W dzisiejszym meczu poprawiliśmy to, co nie działało w Warszawie - strzelaliśmy gole - przyznał.  

- Będąc trenerem Pogoni Szczecin, trzykrotnie wygrałem z Legią Warszawa, co też nie było normalne. Cieszą mnie przerwane serie, ale zazwyczaj dowiaduję się o nich po fakcie. Wierzę, że takich momentów z Legią przeżyję jeszcze wiele. Rywalizacja z FC Midtjylland będzie dla nas dużym wyzwaniem. Cieszę się, że pierwszy mecz rozegramy na wyjeździe, bo wszystko rozstrzygnie się przed naszą publicznością - zakończył. 

MARC GUAL (NAPASTNIK LEGII)

- Tak, to był najbardziej szalony mecz w którym grałem, ale wszystko zakończyło się dla nas pomyślnie. Czuję się bardzo dobrze, wygraliśmy i wykonaliśmy swoją robotę. Najważniejszy był początek. Do przerwy prowadziliśmy 2:0 i złapaliśmy pewność siebie. Wiedzieliśmy, że musimy to zrobić, więc w drugiej połowie kontynuowaliśmy nasz plan. Ostatnie minuty nie wyglądały zbyt dobrze, straciliśmy bramki, ale wykonaliśmy solidną robotę i awansowaliśmy. Przy golu na 3:0 wiedziałem, że Tomas Pekhart będzie czekać w polu karnym, aby wykorzystać sytuację. Widziałem go już wcześniej, wiedziałem więc, że trzeba mu podać. Dobrze czujemy się ze sobą na boisku, także na treningach. Wiem, że Tomas zawsze znajduje się w odpowiednim miejscu na boisku - powiedział Marc Gual, cytowany przez "Legia.com".

Źródło: Legia.com, Lechpoznan.pl, Pogonszczecin.pl

 

Zobacz również
Komentarze

Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika