Aktualności
Transmisje i meczeSkróty meczów

Legia zremisowała 3:3 z FC Midtjylland!

, , Konrad KoniecznyLegia zremisowała 3:3 z FC Midtjylland!fot. ninopavisic / Shutterstock.com

W pierwszym meczu 4. rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji Legia Warszawa zremisowała 3:3 z FC Midtjylland. Po zakończeniu spotkania głos zabrali trener Kosta Runjaić, Kacper Tobiasz oraz Patryk Kun. 

Tego zupełnie nikt się nie spodziewał, ale pierwsze spotkanie Legii Warszawa w 4. rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji z FC Midtjylland było bardzo ciekawe i emocjonujące. Starcie zakończyło się wynikiem 3:3. Już w 16. minucie spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Jose Carlosa Ferreiry Juniora, który wpakował piłkę głową do siatki.

W 26. minucie po fantastycznej akcji i asyście Pawła Wszołka do wyrównania doprowadził Marc Gual. Hiszpan pewnie uderzył głową. Bramkarz drużyny przeciwnej w tej sytuacji nie miał nic do gadania. W 34. minucie wynik podwyższył Franculino Gluda, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał Kacpra Tobiasza.

W 64. minucie do wyrówania doprowadził Bartosz Slisz, ale chwilę potem w 71. minucie dublet skompletował Gluda, który strzelił piłkę do pustej bramki. W 86. minucie Blaz Kramer dostał znakomite podanie od Macieja Rosołka w pole karne i uderzył nie do obrony.

- To znów był trudny, ale bardzo ekscytujący mecz. Walczyliśmy do końca, za co ogromny szacunek dla mojej drużyny. Na przedmeczowej konferencji jeden z dziennikarzy zapytał mnie czy byłbyym zadowolony z remisu. Odpowiedziałem, że to zależy od przebiegu meczu. Teraz mogę powiedzieć, że jest to wynik, z którym da się żyć. Biorąc pod uwagę, jak układał się ten mecz, trzeba docenić ten remis - powiedział Kosta Runjaić na konferencji prasowej, cytowany przez "Legia.com". 

- Mierzyliśmy się z bardzo dobrą drużyną, złożoną z młodych zawodników. Nie zdziwię się, jeśli wielu tych graczy trafi do Bundesligi czy Premier League. Duży szacunek dla mojego zespołu za odwracanie wyniku. Przygotowujemy się teraz do rewanżu przed własną publicznością. Awans do fazy grupowej jest realny, ale wciąż szanse pozostają wyrównane. Zobaczyliśmy dziś kilka mocnych stron rywali, ale też ich słabe punkty. Wszyscy razem w czwartek musimy walczyć, by awansować. To też będzie trudny mecz, ale ze szczęściem i naszymi umiejętnościami, zwycięstwo jest możliwe - dodał.

- Drużyna zagrała świetny mecz, pełen poświęcenia, a my rozmawiamy o straconych golach. Oczywiście jest to problem i moja w tym rola, by temu zaradzić. Nie jestem szczęśliwy, ale żyję z tym. Nie można poprawić wszystkiego w kilka dni. Stracone gole się zdarzają. To nasz cel, by je wyeliminować. Chodzi o awans do kolejnej rundy, przed nami dużo pracy, musimy się skupić nie tylko na obronie, ale też a stylu naszej gry. Dziś mieliśmy wiele dobrych momentów i mam wrażenie, że po bramce na 1:1 przejęliśmy inicjatywę. Sytuacja z Pawłem Wszołkiem, kiedy dostał żółtą kartkę, trochę wybiła nas z rytmu. Paweł nie zdążył potem zablokować rywala i straciliśmy gola. Małe detale zaważyły o straconych golach. Piłka nożna to gra błędów, musimy szanować poziom naszych rywali, szczególnie w ofensywie. Obejrzymy ten mecz jeszcze raz, będziemy mieć więcej czasu na analizę i wypoczynek. Trening to jedno, rywalizacja przy towarzyszącej presji to druga sprawa. Jestem szczęśliwy, że wróciliśmy do gry na wyjeździe, to też świadczy o naszej klasie. Musimy doceniać też to, że ten zespół walczy do końca i daje powody do zadowolenia. Reprezentujemy polską piłkę na wysokim poziomie - mówił. 

- Przed meczem też rozmawialiśmy o straconych golach, teraz się to powtarza. Zdajemy sobie sprawę z tego aspektu, ale rozmawiajmy też o tym co dobre. Gramy w Europie przeciwko mocnym rywalom. Może podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, ale ciągle narzekamy, ciągle skupiamy się na tym, co negatywne. Ten zespół pokazał wiele dobrych rzeczy. Przed nami trudny mecz. Wsparcie naszych fanów będzie nam potrzebne. Awans jest w naszym zasięgu - powiedział. 

- Dużo też zależy od doświadczenia. Mamy wielu młodych zawodników. Nasz bramkarz zrobi wielką karierę, jest bardzo zdolny ale to młody chłopak, urodzony w 2002 roku. To cały czas kwestia detali. Czasem potrzeba więcej komunikacji, ale piłka składa się z takich szczegółów - stwierdził. 

- Nie. NIe wyróżnię nikogo. Graliśmy jako drużyna. Każdy z graczy wykonał dobrą pracę. Mogę zacząć od pochwały Kacpra Tobiasza. Możliwe, że nie musiał podawać do Artura Jędrzejczyka pod presją, ale Artur to doświadczony zawodnik. Rafał Augustyniak zagrał dobry mecz, podobnie jak Patryk Kun. Nasz środek pola zbierał mnóstwo piłek. Wszyscy piłkarze grali bardzo dobrze. Mogę pochwalić też rezerwowych. Nie wiem, kto był najlepszy. Dla mnie najlepsza była drużyna. Warto też docenić kibiców, którzy kolejny raz nas wspierali - zakończył. 

KACPER TOBIASZ (BRAMKARZ LEGII)

- Z perspektywy bycia bramkarzem, wolałbym rezultat 1:0 niż 4:3. Najważniejsze, że doprowadziliśmy do wyrównania. Wszystko rozstrzygnie się w Warszawie - zaczął Kacper Tobiasz, cytowany przez "Legia.com". 

- FC Midtjylland rozpoznało nasze słabsze strony. To dość wysoki zespół, który był zdeterminowany przy stałych fragmentach w ofensywie. Drugi raz straciliśmy praktycznie identycznego gola po wrzucie z autu. Trzeba nad tym popracować, również nad rzutami rożnymi. Nie jesteśmy z tego zadowoleni, może wypada coś zmienić, inaczej się ustawić. Będziemy to analizować, aby unikać podobnych błędów - dodał. 

- Było sporo sytuacji stykowych. Czasami trzeba po prostu wybić piłkę jak najdalej, złapać ustawienie od nowa i postarać się o przechwyt. Zdarza się, że podejmujemy zbyt duże ryzyko, ale takie jest nasze DNA, tak gramy w piłkę. Mamy technicznych zawodników, chcemy to wykorzystać. Niektórych rzeczy przeskoczyć nie możemy, lecz będziemy dokonywać wszelkich starań, by wyeliminować wszystkie błędy - mówił.

PATRYK KUN (POMOCNIK)

- Byliśmy zdeterminowani, graliśmy dobrze z piłką, nie panikowaliśmy jak przegrywaliśmy, potrafiliśmy doprowadzać do remisu. Jest 3:3, wszystko rozstrzygnie się w Warszawie. Zwycięstwo daje nam awans - przyznał Patryk Kun, cytowany przez "Legia.com". 

- Ciągle pracujemy nad stałymi fragmentami w defensywie, ale to widocznie wciąż za mało. Musimy być bardziej skoncentrowani. Przeciwnik czeka na nasze błędy, Midtjylland zagrażało nam tylko po stałych fragmentach. Niepotrzebne są te straty bramek, bo nasi rywale dzięki temu mocniej wierzą w siebie - dodał.

- Trzymaliśmy się tego, co gramy. Dobrze wyprowadzaliśmy piłkę, atakowaliśmy bocznymi sektorami, stwarzaliśmy okazje po dośrodkowaniach. Wiadomo, musieliśmy się też skoncentrować na obronie, żeby nie tracić tak łatwo bramek. W drugiej połowie się to potwierdziło, zdobyliśmy dwie bramki - mówił.

- Wiedzieliśmy, że Duńczycy mają młody, ale bardzo jakościowy zespół. Ofensywni gracze potrafią wypracować sytuację, czy to poprzez indywidulną akcję, czy grę kombinacyjną. Ale to jest Europa, trzeba się było spodziewać, że nie ma tu słabych drużyn. W Warszawie jeszcze lepiej musimy grać w kompakcie, solidniej się bronić i strzelić o jednego gola więcej. Wtedy wywalczymy awans - zakończył.

Kiedy rewanż?

Rewanżowe spotkanie tych drużyn zostanie rozegrane w czwartek 31 sierpnia o godzinie 21:00.

Źródło: Legia.com/ TVP Sport - You Tube

 

Zobacz również
Komentarze

Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika