Marek Papszun: Aris to nie jest poziom AEK Ateny czy Galatasaray Stambuł
fot. Dziurek / Shutterstock.comMarek Papszun udzielił wywiadu "sport.tvp.pl" i wypowiedział się na temat najbliższego meczu Rakowa Częstochowa w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Marek Papszun jeszcze przed zakończeniem poprzedniego sezonu zrezygnował z posady trenera Rakowa Częstochowa. Trenerem popularnych "Krzyżowców" był od 18 kwietnia 2016 roku do 30 czerwca 2023 roku. Prowadził "Medaliki" w 288 meczach (166 wygranych, 63 remisy i 59 przegranych). Wywalczył też z tym zespołem mistrzostwo Polski, dwa Puchary Polski oraz dwa Superpuchary Polski. Doświadczony szkoleniowiec był potem łączony z objęciem zagranicznych klubów, ale ostatecznie zdecydował się na pracę jako ekspert w "Canal+Sport".
Aktualnie za wyniki Rakowa Częstochowa odpowiada jego były asystent, czyli Dawid Szwarga. Młody szkoleniowiec jak razie radzi sobie dobrze, szczególnie w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Jego zespół w pierwszej rundzie eliminacji pokonał Florę Tallinn. Następnie wygrał z Karabachem Agdam, a w trzeciej rundzie zagra z Arisem Limassol. Pierwszy mecz zostanie rozegrany dzisiaj o godzinie 20:00.
🔴🔵 DZIEŃ MECZOWY 🔴🔵
— Raków Częstochowa 🥇 (@Rakow1921) August 8, 2023
Niech to będzie zwycięski wieczór! ✊
🕒 20:00
📺 TVP Sport
Sponsor meczu: @PolandtravelUS #RCZARI pic.twitter.com/BDkvzE3Rov
- W obecnych czasach strzelenie aż tylu goli każdemu rywalowi w europejskich pucharach to nie lada wyczyn. Przypomnę, że Ferencvaros odpadł już w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z mistrzem Wysp Owczych. Wyświechtane powiedzenie, że w Europie nie ma już słabych drużyn pasuje jak ulał do tego, co dzieje się na boiskach na całym Starym Kontynencie. Co do samego Arisu, z pewnością jest to zespół grający na dużej intensywności. Widać po charakterystyce drużyny, że Alaksiej Szpileuski odcisnął swoje piętno. Trzeba jednak pamiętać, że na tym etapie eliminacji są już same silne drużyny - powiedział Marek Papszun w rozmowie ze "sport.tvp.pl".
- Aris to nie jest poziom AEK Ateny czy Galatasaray Stambuł. Nie można narzekać, bo szanse Rakowa na awans są spore. Po wyeliminowaniu Karabachu Agdam piłkarze z Częstochowy zyskali jeszcze większą pewność siebie jako kolektyw - dodał.
- W dużej mierze w takich kategoriach trzeba na to patrzeć. Rok temu Lech Poznań przegrał z Karabachem bardzo wysoko. Zespół Dawida Szwargi wykazał się wielką odpowiedzialnością, dojrzałością, charakterem i prawdziwą drużynowością, zwłaszcza w rewanżu. W sporcie zespołowym najistotniejszy jest kolektyw i dzięki temu Raków zwyciężył ten trudny dwumecz - powiedział.
- Paradoksalnie może tak być, ponieważ Raków awansował już do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy. Oznacza to, że cel nadrzędny został zrealizowany i ten fakt może dać jeszcze większą swobodę w ataku. Jednak determinacja w obronie musi pozostać - skomentował.
- Suma szczęścia i nieszczęścia zawsze równa się zeru. W jednym meczu możesz mieć go więcej niż rywal, a w kolejnym mniej. W poprzednich dwóch edycjach trochę tego brakowało, bo chociażby rywalizacja ze Slavią Praga była na styku. Teraz po prostu los oddał to co wcześniej zabrał. Można poniekąd w ten sposób to odbierać. Trzeba spojrzeć na grę Rakowa w europejskich pucharach szerzej niż na dwumecz z Karabachem. Należy wziąć pod uwagę dłuższą perspektywę, jeśli chodzi o występy częstochowian w Europie. Dlatego zawsze wychodzi, że ostatecznie suma szczęścia jest równa zeru, oczywiście jak systematycznie ciężko i skutecznie pracujesz nad rozwojem, a tak jest w tym przypadku. Raków zasłużenie awansował, a szczęście było tylko dodatkiem do wypracowanego wyniku - stwierdził były szkoleniowiec Rakowa Częstochowa.
Doświadczony trener ocenił też w rozmowie ze "sport.tvp.pl" transfery Rakowa Częstochowa w obecnym okienku transferowym. Do ekipy Dawida Szwargi przyszli Adnan Kovacević, John Yeboah, Tomasz Walczak czy też Sonny Kittel.
- Przyznaję, że robią one wrażenie. Na dodatek nie wszyscy nowi zawodnicy mieli już okazję zagrać jak np. Adnan Kovacević czy Kamil Pestka. Są to bardzo dobrzy zawodnicy, którzy podniosą poziom rywalizacji w zespole. Patrząc długofalowo jestem zdania, że Raków dzięki tym transferom będzie mógł z powodzeniem rywalizować na trzech frontach – w lidze, Pucharze Polski i europejskich pucharach. Uważam, że częstochowianie będą w stanie grać o najwyższe cele - ocenił transfery Marek Papszun.
- Zupełnie nie mam żadnego żalu, ponieważ nie jest powiedziane, że dane byłoby mi pracować z tymi zawodnikami. Nie wiemy, co by się wydarzyło, gdybym to ja nadal był w Rakowie trenerem. Nie wiadomo jaka byłaby wówczas motywacja właściciela i innych ludzi, żeby takich zawodników ściągnąć. Nie ma co żałować czegoś, co mogłoby się w ogóle nie wydarzyć. Dodatkowo nie wiadomo czy przeszlibyśmy dwie pierwsze rundy pod moim dowództwem. Cieszę się , że klub się rozwija i awansował do grupy europejskich pucharów - dodał.
Raków Częstochowa w obecnym sezonie radzi sobie też dobrze w PKO BP Ekstraklasie. Na swoim koncie ma 4 punkty. Ekipa Medalików wygrała z Jagiellonią Białystok oraz zaliczyła remis z Wartą Poznań.
Co ciekawe, przed meczem kilka słów w rozmowie ze "sport.tvp.pl" powiedział też Mariusz Stępiński. Polski środkowy napastnik od 4 sierpnia 2021 roku występuje w barwach tego cypryjskiego zespołu. Radzi sobie tam bardzo dobrze. Będzie postrachem dla obrońców Rakowa Częstochowa. Jak na razie rozegrał tam 58 meczów, strzelił 17 bramek i zanotował 7 asyst.
- Na pewno skupiamy się na szybkim ataku po odbiorze piłki. Chcemy szybko atakować – to nowoczesny futbol. Nasza gra jest oparta na szybkości, dynamice i w taki sposób staramy się układać nasze mecze - powiedział Mariusz Stępiński w rozmowie ze "sport.tvp.pl".
- Na pewno to fajna okazja, by zagrać znów w Polsce i przypomnieć o sobie. Z drugiej strony najważniejszy jest awans, a mniej liczy się to, kto jest twoim rywalem. Dla nas Polaków w drużynie Arisu mecz z Rakowem na pewno jest jednak pozytywnym akcentem - dodał.
- Wyjeżdżałem z kraju siedem lat temu i na pewno była to inna liga. Muszę się przyznać do czegoś, co nie jest powodem do dumy. Otóż nieczęsto oglądam mecze Ekstraklasy. W zasadzie oglądam tylko mecze Widzewa, gdy mogę. Reszty nie i chyba muszę to poprawić. Wydaje mi się, że w lidze cypryjskiej jest więcej zespołów, które są w stanie walczyć o mistrzostwo kraju. Za to w Ekstraklasie więcej zespołów jest zamieszanych w walkę o utrzymanie - ocenił.
- Raków to dobrze zorganizowana drużyna, która od dłuższego czasu ma jeden styl gry. Ta metodologia jest kontynuowana z trenerem Dawidem Szwargą. I ta stabilizacja przynosi dziś efekty - przyznał.
- Skoro jesteśmy w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, to w co mamy celować? Przecież we wtorek bijemy się z Rakowem o awans do kolejnej fazy eliminacji. Trudno byśmy w takiej sytuacji celowali w Ligę Konferencji - skomentował czterokrotny reprezentant Polski.
Źródło: Sport.tvp.pl
Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika
Zaloguj się











