Aktualności
Transmisje i meczeSkróty meczów

Podsumowanie weekendowych spotkań PKO BP Ekstraklasy! "O wyniku zadecydowała fatalna końcówka".

, , Konrad KoniecznyPodsumowanie weekendowych spotkań PKO BP Ekstraklasy! "O wyniku zadecydowała fatalna końcówka".fot. ninopavisic / Shutterstock.com

Za nami mecze (nie wszystkie) 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Mamy dla was podsumowanie weekendowych spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

W ten weekend działo się dużo w PKO BP Ekstraklasie. Było sporo ciekawych meczów i wiele zwrotów akcji. Nie zabrakło ładnych bramek, a także kontrowersji. W piątek 18 sierpnia odbyły się dwa spotkania. Pierwsze z nich to Zagłębie Lubin - Puszcza Niepołomice. "Miedziowi" wygrali 1:0 dzięki bramce Kacpra Chodyny. - Tak, spodziewaliśmy się, że Puszcza zacznie ten mecz nisko ustawiona i trzeba będzie przedrzeć się atakiem pozycyjnym. Było ciężko, ale myślę, że nieźle wyglądaliśmy w pierwszej połowie chociażby pod względem utrzymania się przy piłce. Nawet jak straciliśmy futbolówkę, to po chwili natychmiast ją odzyskiwaliśmy i znów spychaliśmy Puszczę do defensywy. Szkoda, że pierwszy gol nie padł do przerwy, bo być może rozwiązałby on worek z kolejnymi bramkami, ale za to w drugiej części strzeliliśmy tą jedyną, która dała zwycięstwo. Zgadzam się, było niebezpiecznie, a szczególnie, gdy trafili w poprzeczkę w ostatnich minutach. Puszcza preferuje taki styl - długie podanie, rzuty rożne czy dalekie wyrzuty z autu. Ciężko się przed tym broni, ale na szczęście nie straciliśmy bramki i zachowaliśmy czyste konto - powiedział Kacper Chodyna, cytowany przez "Zaglebie.com".

W kolejnym pojedynku Górnik Zabrze zremisował 1:1 z Widzewem Łódź. W ekipie "Górników" gola wywalczył Adrian Kapralik, a w zespole z Łodzi gola wywalczył Jordi Sanchez. 

Sobota i 3 mecze

W sobotę Radomiak Radom po emocjonującym meczu pokonał Wartę Poznań 3:2. - Gratulacje dla drużyny Radomiaka. O wyniku zadecydowała fatalna końcówka. Jeszcze w 90. minucie Stefan Savić mógł zdobyć bramkę, natomiast w doliczonym czasie to gospodarze przejęli inicjatywę. Kolejny raz zagraliśmy słabą końcówkę spotkania. Przed sezonem wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki lipiec i sierpień, co wynika z problemów w defensywie. W związku z tym zmieniliśmy dzisiaj system i przenieśliśmy Mateusza Kupczaka na pozycję stopera. Mam nadzieję, że problemy zdrowotne zaczną nas omijać, ponieważ w momencie, gdy nie jesteśmy w najlepszym zestawieniu po prostu słabo punktujemy. Tracimy dużo goli, mimo to, że przez dużą część obozu przygotowawczego ćwiczyliśmy obronę pola karnego. Między innymi dlatego obecnie zamiast ośmiu czy więcej punktów mamy pięć - przyznał trener Warty Poznań Dawid Szulczek, cytowany przez "Wartapoznan.pl". 

- Było bardzo dużo przerw w grze, mecz trwał łącznie około 110 minut. Przed spotkaniem założyliśmy sobie, że będziemy trzymać piłkę przy nodze i budować atak pozycyjny. Wiedzieliśmy, że jest naprawdę gorąco i nie chcieliśmy, żeby na koniec pojedynku zabrakło nam sił z powodu ciągłego biegania za futbolówką. Wiele założeń udało nam się zrealizować. Myślę, że całościowo był to wyrównany mecz. Wydaje mi się, że mieliśmy więcej szans na strzelenie gola. Natomiast Radomiak był bardzo groźny z kontry: widać, że ich zawodnicy są bardzo szybcy, co potrafią umiejętnie wykorzystać. Musimy bardziej skoncentrować się na działaniach obronnych. Komunikacja jeszcze nie wygląda tak dobrze jak w poprzednim sezonie, ponieważ kilku zawodników dopiero niedawno do nas dołączyło. Niemniej z każdym kolejnym meczem powinno to wyglądać lepiej i kiedy wszyscy wrócą do zdrowia to jakoś to poukładamy - dodał. 

- Współpracę Dario Vizingera i Adama Zrelaka oceniam pozytywnie. Dario zdobył dzisiaj swoją pierwszą bramkę. Kiedy grają razem na treningach, to wygląda to naprawdę bardzo dobrze. Adam Zrelak jest już gotowy do gry w pełnym wymiarze czasowym. Co prawda, w końcówce mógł mieć dzisiaj ciemno przed oczami z powodu zmęczenia, to mimo wszystko chcieliśmy zostawić go na murawie, żeby zdobyć gola - zakończył. 

- Przed meczem wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie, ponieważ podróż ze Szczecina była bardzo długa, co przełożyło się na kondycję całej drużyny. Warta Poznań słynie z dobrej fizyczności i zrobiła dziś bardzo dużo, żeby umiejętnie przeszkadzać nam w grze. W tygodniu poprzedzającym spotkanie uczulałem drużynę, żebyśmy byli czujni przy odbiorze piłki i skoncentrowali się na dokładnych wrzutkach na długi słupek. Poświęciliśmy dużo czasu tym elementom gry, co finalnie przyniosło dobry skutek. Myślę, że w pełni zasłużyliśmy na zwycięstwo. Co prawda nie udało nam się strzelić karnego, ale taki jest sport. Pokazaliśmy, że praca i wiara w siebie popłacają - powiedział trener Warty Poznań Constantin Galca, cytowany przez "Wartapoznan.pl". 

Raków Częstochowa w kolejnym meczu pokonał 2:0 Stal Mielec, a Jagiellonia Białystok wygrała na wyjeździe z Ruchem Chorzów 1:0. - Pracowałem i studiowałem na Śląsku i zawsze ceniłem sobie życzliwość i gościnność ludzi związanych z tym regionem. Dlatego jest mi tym bardziej głupio, ale taka też jest piłka. Czasami rządzą emocje, więc z tego miejsca chciałem jeszcze raz przeprosić. Co do samego meczu, to bardzo cieszymy się z wygranej. Drużynie należą się ogromne gratulacje. To był bardzo trudny mecz, ale spodziewaliśmy się takiego spotkania. To jest bardzo gorący teren, a Ruch gra z dużym sercem, zaangażowaniem i poświęca wiele na boisku. Żeby wygrać z taką drużyną nie wystarczy jedynie dobrze grać w piłkę, ale trzeba także pokazać duże serce do gry i mnóstwo zaangażowania i waleczności. Jestem dumny z mojej drużyny. Dzisiaj przeciwstawiliśmy się Ruchowi takimi właśnie cechami, co z pewnością nie jest łatwe. Jestem przekonany o tym, że niejeden zespół straci na tym terenie punkty. To był dla nas naprawdę trudny mecz. Cieszymy się z faktu, że to kolejne zwycięstwo oraz tego, że podtrzymujemy serię. Rozmawiamy o tym dużo, dla nas to dalej jest mało. Chcemy, żeby licznik cały czas wzrastał. Dzisiaj się pocieszymy, zregenerujemy i od przyszłego tygodnia zaczniemy już przygotowania do niedzielnego, domowego meczu z Górnikiem Zabrze, w którym zagramy oczywiście o zwycięstwo - powiedział trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec, cytowany przez "Jagiellonia.pl".

W niedzielę ŁKS Łódź pokonał 1:0 Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław rozbił 3:1 Lecha Poznań, a Legia Warszawa wygrała przy Łazienkowskiej z Koroną Kielce 1:0. Co ciekawe, Wojskowi od 74 minuty grali w dziesiątkę. - Do pewnego momentu mieliśmy ten mecz pod pełną kontrolą. Scenariusz, jakiego się spodziewaliśmy, sprawdził się poza początkiem meczu, gdzie Korona zaskoczyła swoim ustawieniem. Jednak jako sztab i zawodnicy szybko się do tego przystosowaliśmy. Często utrzymywaliśmy się przy piłce, często zmieniając strony rozegrania, co dało nam gola. Do momentu czerwonej kartki mieliśmy kontrolę, szukaliśmy drugiego gola. Po czerwonej kartce przebieg spotkania się zmienił. Szczęśliwie dowieźliśmy to zwycięstwo. Widzieliśmy też wyniki w innych spotkaniach pucharowiczów, dlatego to zwycięstwo jest bardzo istotne - powiedział asystent Koty Runjaicia Przemysław Małecki, cytowany przez "Legia.com".

- Bartek Kapustka zaczął odczuwać dyskomfort w operowanym kolanie, dlatego przeszedł dodatkowe badania u doktora, który go operował. Bartek powoli będzie wracał do pełni sił i do gry. Nie powiem dokładnie kiedy wróci, ale mam nadzieję, że wkrótce. Makana Baku cały czas rośnie i nabiera rozpędu. Cieszymy się z jego gola, ale też z tego jak się zaprezentował. Doda mu to jeszcze większej pewności siebie. Dalej chcemy go budować i rozwijać, liczymy na niego. Makana jest na dobrej drodze, by dawać zespołowi jeszcze więcej - dodał.

- Mieliśmy swój scenariusz na zmiany, jeśli wszystko byłoby po naszej myśli. W tym planie był uwzględniony Igor Strzałek. Bardzo na niego liczymy, to chłopak, który ciężko pracuje. Jeśli dalej będzie tak funkcjonował, dostanie swoje minuty. Igor nie uczestniczył w naszych przygotowaniach, był na mistrzostwach Europy, dlatego też musi cierpliwie pracować i czekać na swoją szansę. Jesteśmy zadowoleni z jego postawy na treningach i miejmy nadzieję, że wkrótce dostanie swoją szansę. Gdyby nie kartka Artura Jędrzejczyka, zapewne byłoby to dzisiaj - mówił. 

- Mamy w sztabie podzielone obowiązki, jeśli chodzi o analizę pomeczową. Przygotowujemy dwa, trzy zespoły równolegle. Oglądaliśmy dwa mecze Midtjylland z Omonią, mamy dużo danych na ich temat, Alex Trukan był też dziś w Danii, by obserwować ich mecz z bliska - zakończył. 

Kto jeszcze gra?

Dzisiaj o godzinie 19:00 Cracovia zagra na własnym terenie z Piastem Gliwice. 

Źródło: Legia.com, Jagiellonia.pl, Wartapoznan.pl, Zaglebie.com

 

Zobacz również
Komentarze

Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika