Aktualności
Transmisje i meczeSkróty meczów

Szymon Włodarczyk ocenił swój transfer do Sturm Graz! "Ja się odnalazłem bardzo szybko i bardzo się z tego cieszę".

, , Konrad KoniecznySzymon Włodarczyk ocenił swój transfer do Sturm Graz! "Ja się odnalazłem bardzo szybko i bardzo się z tego cieszę".fot. SKSturm.TV (You Tube - Screen)

Szymon Włodarczyk udzielił wywiadu serwisowi "Łączy Nas Piłka" i ocenił swój dotychczasowy pobyt w ekipie Sturm Graz.

Na początku swojej kariery piłkarskiej Szymon Włodarczyk występował w SEMP Ursynów. Potem trafił do młodzieżowych zespołów Legii Warszawa. W pierwszym zespole "Wojskowych" nie pograł zbyt wiele i 1 lipca 2022 roku odszedł do Górnika Zabrze, gdzie w minionej kampanii pokazał sporo jakości. W koszulce "Górników" rozegrał 32 mecze we wszystkich rozgrywkach, strzelił 9 bramek i zanotował 1 asystę.

Dzięki temu zapracował sobie na transfer do zagranicznego zespołu. Niedawno dołączył do występującego w austriackiej Bundeslidze Sturm Graz. Młody środkowy napastnik podpisał z tym klubem kontrakt do 30 czerwca 2027 roku. 20-latek jak na razie rozegrał w nowym zespole 2 mecze, strzelił 4 bramki i zanotował 1 asystę. Jest to bardzo dobry wynik.

Włodarczyk powoli wchodzi do dużej piłki i świetnie sobie radzi. Zawodnik opowiedział o swoich wrażeniach w wywiadzie dla "Łączy Nas Piłka". Mówił o swojej formie, ale także innych ofertach, jakie do niego w ostatnim czasie napływały. 

- Chyba nikt się nie spodziewał. Wiadomo, jak to bywa po transferach zagranicznych, nie każdy szybko się odnajduje. Ja się odnalazłem bardzo szybko i bardzo się z tego cieszę. Solidnie przepracowałem okres przygotowawczy, wdrożyłem automatyzmy, których oczekuje trener. Każdego dnia lepiej poznaję chłopaków – jak się poruszają po boisku, co ich charakteryzuje. Oni też zaczynają mnie rozumieć. Mam naprawdę bardzo dobrych partnerów do grania w piłkę. Zawsze jest opcja, żeby zgrać komuś piłkę, są dośrodkowania, obrońcy grają prostopadłe podania. Jest określony plan i się go trzymamy. Sturm gra pod napastnika, co bardzo mi odpowiada - powiedział Szymon Włodarczyk w rozmowie z "Łączy Nas Piłka".

- Bardzo zależało mi na tym, żeby przyjść do Sturmu na początku okresu przygotowawczego. To kluczowy czas, zwłaszcza dla nowego zawodnika. Nie byłbym teraz w miejscu, w którym jestem, gdybym przyszedł na przykład przed ostatnim sparingiem przed ligą. Negocjacje szły sprawnie, rozmowy były bardzo konkretne. Udało się je dopiąć tak, że miałem jeszcze kilka tygodni przed ligą, by się wdrożyć - dodał.

- Brałem pod uwagę i wyjazd za granicę, i pozostanie w Polsce na kolejny sezon. Ale gdy zobaczyłem, jak Sturm jest zdeterminowany, by mnie tu ściągnąć, szybko się zdecydowałem. Pasuję do stylu grania tej ekipy warunkami fizycznymi, trener bardzo lubi taki profil napastników. Ucieszyło mnie, że było tak konkretne zainteresowanie, czułem, że naprawdę mnie tu chcą. Kolejnym argumentem była liga, do której trafiłem - mówił.

- Nie jest to top topów typu angielska, hiszpańska czy włoska, gdzie młodemu zawodnikowi z Polski, który musi się jeszcze wielu rzeczy nauczyć, byłoby bardzo trudno się przebić. Kto wie, czy równie szybko jakbym wyjechał, nie wróciłbym do Polski. Chciałem zrobić kolejny krok, by stopniowo rozwijać się w bardzo dobrym klubie, ale w lidze, gdzie można jeszcze podszkolić pewne aspekty. Do tego dochodzą europejskie puchary. Może uda się zagrać nawet w Lidze Mistrzów, bo za tydzień zaczynamy eliminacje od III rundy i dwumeczu z PSV Eindhoven. W najgorszym wypadku zagramy w fazie grupowej Ligi Europy - przyznał.

- Piłka pisze różne scenariusze, wszystko dzieje się bardzo szybko. Jak będę ciężko pracował, koncentrował się na swoich celach i pokazywał w meczach, że się rozwijam i jestem dobry, to kto wie – zaraz może być kolejna zmiana. Na razie jednak w ogóle o tym nie myślę. Skupiam się na tym, co jest teraz, a nie na tym, co będzie za pół roku czy rok. Oczywiście znam historię Kelvina Yeboaha, Rasmusa Hojlunda i Emanuela Emeghi, czyli napastników, którzy w podobnym wieku do mojego obecnego przyszli do Sturmu, a później odeszli za dużo większe pieniądze do innych europejskich klubów. Może ja będę kolejny, ale na razie zdecydowanie za wcześnie na poruszanie takich tematów - powiedział.

- Ale czułem całym sobą, że Sturm to dla mnie idealny krok. Na razie intuicja mnie nie zawiodła, tak jak często w polu karnym nie zawodzi. Pojawiła się oferta, dowiadywałem się coraz więcej o klubie i drużynie i tylko się w tym poczuciu utwierdzałem. Od początku koncentrowałem się na Sturmie - zdradził. 

- Na razie mam niewielką próbkę. Pierwsze mecze wyglądały tak, że dominowaliśmy jako zespół. Od chłopaków słyszałem, że układ sił w ostatnich latach był dość zabetonowany. Jest Red Bull Salzburg, faworyt do tytułu, później my i dwa-trzy inne zespoły z mistrzowskimi aspiracjami oraz reszta stawki. Jeśli chodzi o trening, to widzę większą intensywność zajęć z piłką. Nie można powiedzieć, że w Polsce nie biegamy, biegamy wolno czy ogólnie jest łatwo. Nie. Też jest ciężko - stwierdził.

- Ale wydaje mi się, że zawodnicy tu są lepsi piłkarsko, lepiej wyszkoleni technicznie, szybciej i częściej grają piłką niż ją prowadzą, intensywność jest większa, musisz szybciej podejmować decyzje. Sturm gra systemem bez skrzydłowych, nikt tu nie prowadzi piłki, jeśli nie musi. Gierki mamy zawsze na jeden-dwa kontakty, czasem na trzy. To jest maks. Mamy sporo reprezentantów kraju, którzy pograli już w Europie na niezłym poziomie. Czuć różnicę między tym, czego doświadczyłem w Legii i Górniku, a tym, co zastałem w Sturmie. Na początku, wiadomo – musiałem się zaadaptować do tej intensywności, ale wydaje mi się, że już jest OK - powiedział.

-  Z każdym dniem coraz lepiej. To normalne, gdy się słyszy ten język codziennie, a ja w dodatku nie mam problemów z przyswajaniem kolejnych słów czy zwrotów. Znam podstawy boiskowe, w restauracji też już sobie poradzę po niemiecku. To dużo łatwiejszy język do opanowania, gdy się przebywa w kraju niemieckojęzycznym niż podczas nauki w Polsce. Ale podobnie jest chyba z każdym językiem obcym. Wszystko przebiega naturalnie, nie pobieram zorganizowanych lekcji. Może się zdecyduję, gdy będzie trochę więcej czasu, choć na razie mamy bardzo dużo grania, a i regeneracja jest ważna. Teraz skupiam się na tym co jest najważniejsze, czyli na piłce nożnej - ocenił.

Źródło: Laczynaspilka.pl

 

Zobacz również
Komentarze

Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika