Trenerzy po meczu Pogoń Szczecin - Widzew Łódź! "Zaczęliśmy go w bardzo słaby sposób".
fot. Marcin Kadziolka / Shutterstock.comW niedzielnym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Pogoń Szczecin pokonała 2:1 Widzew Łódź. Po zakończeniu starcia głos zabrali Jens Gustafsson i Janusz Niedźwiedź.
W 2. kolejce PKO BP Ekstraklasy Pogoń Szczecin podejmowała na własnym terenie Widzew Łódź i pokonała swoich rywali 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Luka Zahović oraz Eftimis Kuluris. Jedyną bramkę dla przyjezdnych wywalczył Bartłomiej Pawłowski.
Po dwóch rozegranych kolejkach Pogoń Szczecin ma na swoim koncie 6 punktów, a Widzew Łódź uzbierał 3 oczka.
Jens Gustafsson (trener Pogoni Szczecin)
- Moja opinia na temat tego meczu jest taka, że zaczęliśmy go w bardzo słaby sposób. Czekaliśmy na prezenty od naszych przeciwników, nie wpływaliśmy na przebieg gry tak, jakbyśmy chcieli. W ciągu pierwszej połowy graliśmy jednak lepiej i lepiej. Pomimo tego, że wynik do przerwy to było 0:1, to zasługiwaliśmy, aby prowadzić kilkoma bramkami. Drugą połowę zaczęliśmy bardzo dobrze. Ciężko pracowaliśmy na zwycięstwo aż do końca. Wszyscy piłkarze, którzy byli na murawie maksymalnie poświęcali się dla dobra Pogoni. Jestem bardzo dumny z każdego zawodnika. Jestem też bardzo wdzięczny za doping, jaki otrzymaliśmy dziś z trybun. To było niesamowite przeżycie. Myślę, że kończyliśmy pierwszą połowę w dobry sposób, więc byliśmy w dobrym nastroju. Po prostu kontynuowaliśmy w drugiej połowie to, co zaczęliśmy w pierwszej - powiedział Jens Gustafsson na konferencji prasowej, cytowany przez "Pogonszczecin.pl".
- Pogoń jest klubem, w którym dbamy o ludzi. Troszczymy się o nich. Chcemy, aby każdy w rodzinie Pogoni czuł się kochany. Czasem życie bywa ciężkie. Tego rodzaju choroba jest czymś bardzo trudnym. Naszym zadaniem jest to, aby zapewnić możliwie duże wsparcie. Jesteśmy wielką rodziną, od drużyny po wszystkich dookoła. Ta dzisiejsza akcja to sposób, w jaki mogliśmy dać coś od siebie - dodał.
Janusz Niedźwiedź (trener Widzewa Łódź)
- Już przed meczem wiedzieliśmy, na jaki teren przyjeżdżamy. Graliśmy z zespołem, który od kilku lat trzyma się wysoko i poprzeczka była tak zawieszona. Zaczęliśmy dobrze, wyszliśmy bardzo pewni siebie. To mi się podobało. Konsekwencją tego była pierwsza, szybko strzelona bramka. Świetnie zagrana akcja już od bramkarza i wykończona przez Bartka Pawłowskiego. Potem niestety daliśmy się zepchnąć do defensywy, nie potrafiliśmy odpowiedzieć. Niestety następnie dostaliśmy bramkę, w mojej opinii kontrowersyjną. Musimy obejrzeć tę sytuację na powtórkach. Wiedzieliśmy, że musimy zareagować zmianami. Zespół po nich dobrze reagował, odważniej poczynał sobie w ataku - powiedział trener Widzewa Łódź Janusz Niedźwiedź, cytowany przez "Pogonszczecin.pl".
- Nasza bramka na 2:2, która ostatecznie nie została uznana, padła po pięknie rozegranej akcji. Szkoda, że tam był spalony, bo myślę, że tę akcję można by pokazywać jako wzór. Sądzę, że należy dziś docenić nasz zespół. Pracowaliśmy bardzo mocno do samego końca, byliśmy blisko, ale odrobinę zabrakło, byśmy jeszcze bardziej postawili się Pogoni. Wygrał zespół, który na przestrzeni całego spotkania okazał się lepszy. Gratuluję Pogoni. Już za 5 dni mamy kolejny mecz i teraz na nim skupiają się nasze myśli - dodał.
- Wiedzieliśmy, że Pogoń na swoim stadionie będzie grała intensywnie. Zawsze przygotowujemy się na to, że musimy uderzyć mocno, ale czasem to przeciwnik uderza. W 46. minucie sędzia zauważył faul naszego zawodnika. My widzieliśmy to trochę inaczej. Na pewno zobaczymy to na wideo. Ta bramka poniosła Pogoń. Mieliśmy po niej gorszy moment. Później jednak odzyskaliśmy równowagę. W końcówce postraszyliśmy Pogoń i byliśmy blisko, aby strzelić bramkę na 2:2 - zakończył.
Źródło: Pogonszczecin.pl
Aby dodawać komentarze, musisz posiadać konto użytkownika
Zaloguj się











